Dezinformacja oczami Polaków. Fake newsy pod lupą

Michał Borek
M. Borek
02.03.2022
Przewidywany czas: 5 min

Dezinformacja i fake newsy nie są zjawiskiem nowym, jednak ich liczba i zasięgi zwiększały się wraz z rozwojem środków masowej komunikacji. W dobie internetu możliwość szerokiego rozprzestrzeniania informacji zyskał de facto każdy. A w internecie liczy się przecież czas. Musi być szybko i efektownie, a niekoniecznie rzetelnie. A jak to jest u nas z wiedzą na temat fake newsów?

Kto odpowiada za sianie dezinformacji i po co to jest?

Żyjemy w rzeczywistości, w której każdy może swobodnie wypowiedzieć się w internecie. Każdy ma możliwość spreparowania i publikowania w zasadzie dowolnej treści, a to może okazać się gotowym przepisem na sianie dezinformacji. Dezinformacji, która jest szkodliwa i może być fatalna w skutkach.

Wesprzyj zrzutkę

Na zysk, sławę i władzę zdobyte nieuczciwymi metodami liczyło już w historii wielu. Sianie dezinformacji wcale nie jest nowym zjawiskiem, czego dowodem jest kilka poniższych przykładów.

Fake newsy w XIX wieku

W 1835 r. nowojorska gazeta The Sun opublikowała sześć artykułów o rzekomym życiu na Księżycu, co ostatecznie określone zostało mianem: „Great Moon Hoax”. Artykuły odbiły się szerokim echem, jednak dziś wiemy, że nawet ogłoszony przez gazetę wzrost sprzedaży był zdecydowanie wyolbrzymiony.

Inwazja mieszkańców Marsa

W 1938r. Orson Welles zyskał rozgłos, gdy jego słuchowisko radiowe stylizowane na serwis informacyjny, wprowadziło w błąd wielu słuchaczy, którzy z powodu formy opowiadania historii, uwierzyli w inwazję Marsjan. Sam autor musiał później wielokrotnie się tłumaczyć z powodu wywołania niepokojów społecznych, niemniej jednak wspomniany odcinek zapewnił mu sławę jako wybitnemu dramatopisarzowi.

Płatni generatorzy fake newsów

W 2016 r. w wywiadzie dla radia NPR Jestin Coler opisał swój udział w procederze tworzenia, rozpowszechniania i finansowania fałszywych artykułów. Przyznał się do zatrudniania od 20 do 25 edytorów, których „praca” generowała od 10 000 do 30 000 USD miesięcznie. Celem ich działalności było zwiększanie zysku firm medialnych oraz oczywiście swoich[1]. Ci „pracownicy” to zwyczajni trolle, którzy generują fake newsy i celowo sieją dezinformację.

Dezinformacja w Social Mediach

Natomiast podczas wyborów prezydenckich w USA w 2016 r. i referendum w sprawie Brexitu w Wielkiej Brytanii zauważyć można było zupełnie nową formę fake newsów politycznych, które rozprzestrzeniane były głównie za pośrednictwem mediów społecznościach[2].

Poziom dezinformacji w Polsce

A jak to jest w kraju nad Wisłą? Czy wiemy co to jest fake news i czy mamy świadomość jego obecności w sieci? W raporcie z 2022 roku zatytułowanym „Dezinformacja oczami Polaków”[3] 86% Polaków deklaruje, że spotkało się określeniem fake news. Po poznaniu definicji fake newsa okazało się, że realnie tego typu działań doświadczyło 82% respondentów.

Przestrzenie, w których najczęściej natrafiamy na tego zjawiska to klimat i energetyka. Aż 52% ankietowanych zdecydowanie potwierdziło napotkanie, co najmniej jednej fałszywej informacji w ramach tego obszaru. Głównie natrafiano na fałszywe informacje dotyczące szkodliwość energetyki jądrowej lub nieskuteczność redukcji emisji gazów cieplarnianych przez odnawialne źródła energii.

44% badanych doświadczyło fake newsów w obszarze zdrowia. Wśród najpopularniejszych nieprawdziwych informacji zwrócono uwagę na ukrywanie przez producentów informacji o szkodliwych składnikach i dodatkach do żywności oraz szkodliwości genetycznie modyfikowanych roślin.

Pozostałymi znaczącymi obszarami dezinformacji, z którymi spotkali się ankietowani były polityka (22%) oraz nowe technologie (17%)[4].

Skąd czerpiemy informacje?

W Polsce informacje czerpiemy głównie z telewizji (66%), portali internetowych (61%) oraz radia (49%). Ważnym źródłem są dla nas także media społecznościowe (45%) oraz rodzina, przyjaciele i znajomi (39%). Rzadziej sięgamy do bardziej specjalistycznych źródeł, takich jak publikacje naukowe (32%) oraz książki (26%).

Przykłady fake news

Duży rozdźwięk zauważalny jest w kwestii zaufania Polaków do nauki.  Z jednej strony, ankietowani deklarują, że wierzą w naukę i 71% z nich uważa, że to właśnie dzięki nauce dokonywany jest ciągły postęp sprzyjający społeczeństwu i gospodarce. Co więcej, 70% respondentów uważa, że dzięki wynikom badań naukowych powstają produkty i technologie, które pozwalają lepiej dbać o klimat i środowisko. Z drugiej strony jednak zaufanie do publikowanych wyników naukowych deklaruje tylko połowa badanych[5].

Jak powstaje fake news?

Wszystko zależy od celów i źródeł rozpowszechnianych fake newsów.

Jednym z ich rodzajów są clickbaity. Są to fałszywe informacje stworzone z premedytacją, dla zwiększenia liczby odwiedzających daną stronę osób, a przez to i przychodów z umieszczonych tam reklam. Ich twórcy używają sensacyjnych nagłówków po to, aby przyciągnąć uwagę i zachęcić do kliknięcia w link prowadzący do witryny wydawcy, zwykle kosztem prawdy lub rzetelności.

Więcej na temat tego, jak powstaje fake news przeczytasz w artykule: Co to jest fake news i skąd się bierze? Krótki przewodnik

Nie brakuje też fake newsów, które powstają w celach propagandowych. Mają one wprowadzić w błąd odbiorców, promując jednocześnie określony, stronniczy punktu widzenia. Oczywiście i w tym przypadku można przekuć taką dezinformację na konkretne zyski.

Dziennikarskie niechlujstwo

Niestety rozpowszechnianie się fake newsów może być również efektem niechlujnego dziennikarstwa. Czasami reporterzy lub dziennikarze publikują informacje bez należytego sprawdzania wszystkich faktów, które mogą wprowadzać odbiorców w błąd. Jest to o tyle niebezpieczne, że ich przekaz niesamowicie uwiarygadnia fake newsy.

Internet i media społecznościowe umożliwiły każdemu publikowanie własnych opinii i informacji docierających do dużych grup odbiorców. Niestety rozpowszechniane fałszywe wiadomości mogą padać na podatny grunt i są dla wielu dochodowym interesem. Słabe rozeznanie prawdy wiąże się z brakiem starannego rozumowania i odpowiedniej wiedzy, a także z brakiem wykorzystaniem znajomości i heurystyki źródeł. Stąd tak ważne, byśmy byli ostrożni, odpowiedzialni i mądrzy… nie dokładając naszej cegiełki do fake newsowego procederu.

Źródła:

[1] Laura Sydell: We Tracked Down A Fake-News Creator In The Suburbs. Here’s What We Learned (ang.). NPR, 23 listopada 2016.

[2] Gordon Pennycook, David G.Rand: The Psychology of Fake News [w:] Trends in Cognitive Sciences, Vol. 25, Iss. 5 (2021), ss. 388-402

[3] Dezinformacja oczami Polaków | 2022 red. Piotr Mieczkowski, Współpraca | Elżbieta Kowalska

[4] Dezinformacja oczami Polaków | 2022 red. Piotr Mieczkowski, Współpraca | Elżbieta Kowalska, s. 7

[5] Dezinformacja oczami Polaków | 2022 red. Piotr Mieczkowski, Współpraca | Elżbieta Kowalska, s. 7

Autor

Michał Borek

Interesuję się zagadnieniami z zakresu kosmologii, kognitywistki, neuronauk, sztucznej inteligencji i filozofii. Ukończyłem kierunek Czystych Technologii Energetycznych na wydziale Inżynierii Środowiska Politechniki Śląskiej w Gliwicach. Obecnie jestem doktorantem filozofii przyrody i kosmologii. Moją wielką pasją są podróże i góry (tak zimą, jak i latem).
Zobacz również
Poznaj ESA

Co warto wiedzieć o ESA?

01.10.2022 3 min czytania

Podcasty NTL