Legendarne potwory, które istniały naprawdę

Mariusz Gogól
M. Gogól
30.04.2023
Przewidywany czas: 5 min

Ludzie od zawsze starali się tłumaczyć otaczającą rzeczywistość. Nie mając dostatecznej wiedzy, często nieprawdopodobne interpretacje tego, co widzą, stawały się podstawą legend. Każda z nich ma oczywiście ziarnko prawdy. Niektóre mityczne potwory istniały bądź istnieją naprawdę. Nie są jednak tym, czym stały się w wyobraźniach ludzi.

Kraken

Kraken był zmorą marynarzy.  To wielkie morskie stworzenie miało utrudniać przeprawy przez Cieśninę Giblatrarską. Potwór siał postrach już w pierwszym wieku naszej ery. Pisał o nim Pliniusz Starszy – autor między innymi Naturalis historia, która była kompendium wiedzy o ówczesnym świecie. Morski potwór miał być zagrożeniem dla statków, które wciągane ogromnymi mackami lądowały pod wodą. Czasem też mylony z wyspami wciągał w morską otchłań tych, którzy postawili na nim stopy.

Legendarny stwór mógł istnieć naprawdę. W zasadzie wciąż istnieje. Jest nim najprawdopodobniej Kałamarnica olbrzymia – jeden z największych znanych nauce bezkręgowców. Pierwszy z okazów tego gatunku udało się opisać po raz pierwszy w 1877 roku przez duńskiego przyrodnika Japetusa Steenstrupa. To on nadał gatunkowi nazwę Architeutis dux, co można przełtumaczyć jako przywódca kałamarnic. Okazy tego głowonoga mogą sięgać nawet około 20 metrów długości. Ponadto zwierzę ma złożone zachowania i zdolności poznawcze. Nie ma się co dziwić. Mózg kałamarnicy przypomina mózg kręgowców.

Nie wiemy zbyt dużo o biologii tego bezkręgowca, ale z pewnością nie atakuje okręgów. Badania zawartości jelit kilku osobników wskazały, że jego ofiarą są ryby głębinowe i inne głowonogi.

Potwór z Loch Ness

Opowieść o potworze z jeziora Ness (gaelickie Loch Ness) to jeden z najpopularniejszych szkockich mitów. Początek tej znanej powszechnie historii sięga 565 roku. Wtedy to irlandzki misjonarz St. Columb miał zobaczyć nieznane stworzenie o długiej szyi i garbatym grzbiecie. Kolejne informacje o jego pojawieniu to dopiero artykuły lokalnych gazet z początków XX wieku. Można w nich przeczytać o bulgoczącej wodzie w jeziorze i bijących kaskadach wodnych, które towarzyszyły pojawieniu się potwora.

Rozsądne tłumaczenie źródła mitu o potworze z jeziora zawdzięczamy naukowcom z Nowej Zelandii. Jest ono wynikiem katalogowania organizmów Loch Ness przez pracowników z Uniwersytetu z Otago W trakcie prac badacze pobrali 250 próbek wody z różnych głębokości i obszarów jeziora. Następnie wyodrębniono i rozszyfrowano sekwencje DNA gatunków, które zamieszkują to miejsce. Analiza wykazała brak dużych ryb jak jesiotr, sum czy wędrowny rekin grendandzki.

Najwięcej DNA przypisano węgorzom. Te faktycznie żyją w szkockich jeziorach. Ich obecność nie była zaskoczeniem. Naukowców zdziwiła częstotliwość  występowania pozytywnych próbek. Materiał genetyczny węgorzy obecny był niemal w każdej pobranej próbce.

Znaczna ilość DNA tych stworzeń może świadczyć bądź o występowaniu dużej liczby osobników normalnych rozmiarów, albo występowaniu nienaturalnie olbrzymich węgorzy. Czy rysunki przedstawiające potwora nie przypominają wijących się przedstawicieli tego rodzaju? Sprawdźcie sami.

Gryfy

Gryfy według podań to zwierzęta o ciele lwa, głowie i skrzydłach orła. Znamy je ze starożytnej Mezopotamii i Egiptu. Bardzo popularne były także w średniowieczu, gdzie często umieszczano je w herbach. Te mityczne zwierzęta były symbolem siły, szybkości ale też fałszu i podstępu. Często stały na straży ważnych miejsc – strzegły ciała Ozyrysa czy też trzymały pieczę nad skarbami.

Organizmem, który zapoczątkował legendę o gryfach, mógł być dinozaur, a w zasadzie jego szczątki. Najprawdopodobniej chodzi o szkielet Protoceratopsa, niewielkiego gatunku żyjącego pod koniec kredy. Te dinozaury bardzo dobrze pasują do opisu gryfa. Są mniej więcej rozmiarów lwa, ale ich wydłużona czaszka przypomina ptasi dziób. Za skrzydła mogły być brane pozostałości kryzy, czyli elementu osłaniającego kark prehistorycznego gada.

Być może szkielet osobnika należący do tego  rodzaju został odkryty w Azji Środkowej przez scytyjskich koczowników. Były to ludy zamieszkujące tereny między Ukrainą a Ałtajem. Wydobywali oni złoto w łańcuchu górskim Tienszan.

El Chupacabra

Kto chociaż trochę interesuje się krajami hiszpańskojęzycznymi zapewne słyszał o „El Chupacabra” – potworze pijącym zwierzęcą krew. Historia o tym wsysaczu kóz (hiszpańskie chupar – ssać, cabra – koza) rozpoczęła się w latach 70. w Puerto Rico. Świadkowie mówili, że to dziwne stworzenie było nieowłosionym stworem, o czerwonych oczach i kolcach wokół grzbietu.

Dość prawdopodobna teoria mówi, że Chupacabra to chore kojoty, które zostały zainfekowane przez roztocze Sarcoptes scabiei. Ten pasożytniczy gatunek drążący w skórze korytarze może pasożytować także na człowieku. Stan zapalny wywołany przez tego świerzbowca charakteryzuje się utratą włosów i zmęczeniem wynikającym m.in ze zwężania naczyń krwionośnych. Ze względu na kiepski stan zdrowia kojoty szukały najłatwiejszego do upolowania pokarmu i wybierały zwierzęta gospodarskie.

Wampiry

Każdy z nas zna mity o wampirach. Rozpalały one wyobraźnię nie tylko odległych przodków, ale także inspirowały twórców filmów. Długie, pokryte krwią zęby, blada skóra i światłowstręt to najważniejsze ich cechy. Wyglądają one jak nadinterpretacja obserwowanych objawów u osoby chorej na porfirię. Jest to jedna z rzadkich metabolicznych chorób, w której zaburzona jest synteza hemu. Cząsteczka ta jest elementem wypełniającym czerwone krwinki krwi oraz składnikiem wielu enzymów.

Największe podopobieństwo między siejącym postrach stworem a chorobą wykazuje wersja choroby zwana porfirią erytropoetyczną wrodzoną.  U cierpiących na nią osób w kontakcie z promieniami skórnymi zaostrzają się obrzęki skórne oraz rumienie pokrywające ciało. Błona śluzowa oraz zęby ze względy na gromadzenie cząsteczek, które ze względów genetycznych nie mogą zostać przekształcone w hem, stają się purpurowe. Dodatkowo nadżerki na ustach, broczą krwią, a cofnięte dziąsła sprawiają, że zęby wydają się dłuższe.

Dzisiejsze potwory

Także dziś na skutek nadinterpretacji i niezrozumienia rodzą się różne potwory. Przykładowo szczepionkom przyprawiane są długie pazury, którymi mają zrobić krzywdę ludzkości. Fakt – mają zaszkodzić, ale nie nam, tylko rozwojowi patogenów powodujących różnorakie choroby.

Bibliografia:

  1. https://ocean.si.edu/ocean-life/invertebrates/giant-squid
  2. https://www.otago.ac.nz/news/news/otago717609.html
  3. https://www.amnh.org/exhibitions/mythic-creatures/land/griffin-bones
  4. https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25517327/
  5. https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27627037/
  6. https://zslpublications.onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1111/jzo.12347
Mariusz Gogól
Autor

Mariusz Gogól

Jestem doktorem z zakresu nauk przyrodniczych (doktorat z biochemii), ale swoją ścieżkę zawodową związałem z edukacją i popularyzacją nauki. Jestem związany ze Stowarzyszeniem Rzecznicy Nauki od początku jego działalności, a prywatnie interesuję się sztuką, dizajnem z czasów PRL oraz muzyką ludową z różnych stron świata.
Zobacz również

Podcasty NTL