Podróże człowieka w kosmos. Czy to etyczne?

Redakcja NTL
NTL
15.06.2023

Kosmos to bardzo nieprzyjazne człowiekowi miejsce. Czy wysyłanie tam ludzi jest w ogóle moralne albo etyczne? Na Nauka. To Lubię często mówimy i piszemy, a nawet wydajemy książki na temat technologii kosmicznych i na temat eksploracji kosmosu. Ale od tej strony, czyli od strony etyki i moralności, tych tematów jeszcze nie pokazywaliśmy. No to teraz pokażemy.

Czy podróże człowieka w kosmos mogą być nieetyczne?

O eksploracji kosmosu mówi się bardzo dużo, ale bardzo rzadko w tym kontekście wspomina się o jej bioetycznych aspektach. No może za wyjątkiem literatury Lema. 

Maciej Kawecki: Stanisław Lem w swojej literaturze wielokrotnie pisał o transhumanizmie, bioetyce, genetyce. Podkreślał, czym kończy się przekraczanie granicy pomiędzy tym, co ludzkie, a tym, co techniczne, i podkreślał wagę tego zagadnienia. 

Tomasz Rożek: Ludzi, którzy się tym zajmują, tym, czyli etyką badań kosmicznych, na świecie jest zaledwie kilku, a jednym z nich jest Konrad Szocik, który na Uniwersytecie Yale prowadzi na ten temat projekt badawczy. Konrada Szocika odwiedziliśmy na Uniwersytecie Yale w mieście New Haven w stanie Connecticut, gdzie Konrad prowadzi swoje badania. Jak bioetyk zajmuje się podróżami kosmicznymi, to pierwsze pytanie, jakie się narzuca „Co nieetycznego jest w podróżach kosmicznych?”. 

Konrad Szocik: W ogóle sama koncepcja podróży może być bardzo nieetyczna. Bo jeżeli spojrzymy na historię eksploatacji Ziemi, tutaj pojawia się wiele pytań o to, czy ludzkość nie powtórzy tej samej eksploatacji, zniszczenia, wyzysku w kosmosie. I pojawia się też szereg pytań dotyczących samego człowieka. Czy można człowieka narażać na niebezpieczeństwo podróży kosmicznych, czy jak by to wyglądało, gdyby się okazało, że zagrożenia będą na tyle duże, że alternatywą pozostaje albo rezygnacja z takich misji, albo na przykład jakieś radykalne modyfikowanie?

Widząc, jak kontrowersyjne są te rzeczy na Ziemi dotyczące chociażby modyfikacji genetycznej, może się okazać, że taka modyfikacja na Ziemi zabroniona będzie niezbędna, żeby zrealizować jakiś cele w kosmosie. Więc pytanie się pojawia, czy te cele będą warte tego, żeby przeprowadzać na ludziach zabiegi, co do których mamy obiekcje teraz. 

Kosmiczne dylematy etyczne – eutanazja, modyfikacje genetyczne

Maciej Kawecki: Biorąc pod uwagę to, czym się zajmujesz, że to jest dość kontrowersyjny obszar – taki styk genetyki z obszaru bioetycznego. Zastanawiam się, czy to jest tak, że nie było miejsca w Europie dla tego typu działań naukowych i stąd właśnie Yale, stąd Ameryka

Konrad Szocik: Myślę, że trochę tak było, bo jednak to, że Ameryka jest supermocarstwem także i w zakresie misji kosmicznych, bo w końcu to tylko obywatele tego kraju wylądowali na Księżycu, i to już 50 lat temu, sprawia, że zajmowanie się tym tematem również z punktu widzenia humanistyki, filozofii to jest idealne miejsce. To tak jakby nikogo nie dziwi, że się o tym dyskutuje, że się stawia wszystkie pytania. To, co zauważyłem, gdy chodzi o uczelnie amerykańskie, a zwłaszcza Yale, to jest to, że jeżeli jakiegoś pytania nie stawiają, to dlatego, że już kiedyś postawili.

Więcej o serii „Innowatorzy” przeczytasz tu: Superbohaterowie są wśród nas – to innowatorzy!

Tomasz Rożek: Trudno mi sobie wyobrazić sytuację, w której być może to trochę uogólniając, że to, co jest dobre albo złe na ziemi, nagle będzie miało inne proporcje, np. na Marsie. 

Konrad Szocik: To znaczy może tak być, bo historia moralności na Ziemi to pokazuje, że tak było. Czy chodzi o kwestię seksualności ludzkiej, czy czy prawa kobiet, czy stosunek do zwierząt, np. kara śmierci czy tortury… Pewne rzeczy, które były oceniane jako dobre, teraz są oceniane jako złe. I odwrotnie. To, co kiedyś było traktowane jako np. zabronione, teraz jest dopuszczalne. Jeżeli chodzi o kontekst tych różnic między Ziemią a kosmosem, to bym powiedział, że to, co jest na Ziemi traktowane jako wyjątek, np. modyfikowanie komórek zarodka, które jest teraz zabronione klinicznie, tylko w niektórych miejscach na potrzeby badań, w kontekście kosmosu mogłoby stać się procedurą, która byłaby nie tylko dopuszczalna, ale może nawet niezbędna, gdyby się okazało, że będzie to użyteczne.

To może też dotyczyć takich procedur, które już teraz mamy na ziemi, jak aborcja, eutanazja, prawda? Możemy sobie wyobrazić, że w pewnych specyficznych warunkach misji kosmicznej np. decyzje o eutanazji mogą zapadać powiedzmy łatwiej czy szybciej, gdzie w analogicznej sytuacji na Ziemi byśmy nawet nie myśleli o tym ze względu chociażby na braki zasobów personelu medycznego. I to tylko jeden z wielu przykładów.

Maciej Kawecki: Bardzo trudno było uzyskać takie stypendium Yale?

Konrad Szocik: Było trudno, bo już myślałem o uzyskaniu takiego stypendium parę lat temu, kiedy uznałem, że żeby osiągnąć wyższy szczebel w rozwoju, potrzebny mi jest taki pobyt badawczy, przynajmniej roczny, za granicą. Trzeba w jakiś sposób było dorównać kolegom amerykańskim czy brytyjskim. I to, że wcześniej pisałem tylko po polsku, na pewno mi tego nie ułatwiało. 

Czy konieczne będą modyfikacje genetyczne człowieka?

Tomasz Rożek: Bardzo często, przynajmniej w tych opisach, które znalazłem na temat Twojej pracy czy Twojego programu badawczego, pada stwierdzenie czy pada ten wątek modyfikacji genetycznych człowieka. Czy chcesz powiedzieć, że człowiek niezmodyfikowany nie jest w stanie skolonizować nawet bliskiego nam kosmosu?

Konrad Szocik: To jest oczywiście gigantyczne wyzwanie. Więc tutaj takim pierwszym punktem byłaby modyfikacja komórek somatycznych u dorosłych osób, oczywiście za ich zgodą, świadomą zgodą, gdzie dążyli byśmy właśnie do poprawienia pewnych cech, czy to wydajności, czy odporności. To można aplikować do różnych partii ciała. Tu nie chodzi o modyfikacje całego organizmu. Natomiast oczywiście wyzwaniem byłaby np. modyfikacja komórek zarodkowych.

Tutaj to jest takie może trochę bardziej spekulatywne i odległe, bo żeby modyfikować komórki zarodka, musielibyśmy mówić o rozmnażaniu człowieka. Więc pytanie rozmnażanie człowieka i modyfikacja w kontekście kosmosu – co to znaczy? Czy ludzie będą mieszkać w kosmosie? Pewnie kiedyś by to było możliwe. I być może to brzmi trochę fantastycznie, ale też rozważam takie kwestie, chociażby dlatego, że każda idea kolonizacji kosmosu i przetrwania ludzkości w kosmosie musi zakładać rozmnażanie człowieka lub…

Tomasz Rożek: Zamrażanie człowieka. 

Konrad Szocik: Na przykład, ale jakąś opcję rozmnażania trzeba tutaj założyć, żeby można kontynuować pokolenia. Oczywiście o tym często się nie myśli w tym kontekście, więc pytanie, czy to byłoby możliwe w warunkach kosmicznych? Być może właśnie modyfikacja komórek zarodkowych byłaby niezbędna, żeby to przyszłe pokolenie, mogło żyć w kosmosie, czy to na potrzeby misji kolonizacyjnych czy jakichkolwiek innych. Być może to będzie jedyna forma dostosowania do takiego środowiska. 

Czy podróż człowieka na Marsa jest etyczna?

Tomasz Rożek: Etyk, bioetyk rozważa jakiś problem z wielu punktów widzenia, a najczęściej używanym przez niego stwierdzeniem jest „To zależy”. I można by odnieść wrażenie, że to jest uciekanie od konkretnej odpowiedzi, ale moim zdaniem w tym jest ogromna wartość. Życie nie jest jednowymiarowe i warto na nie spojrzeć z wielu różnych kątów. Czy w Twojej ocenie, przy dzisiejszej czy dzisiejszym poziomie technologii, wysyłanie ludzi wyszkolonych na Marsa oczywiście z planem ich powrotu, czy to jest etyczne, czy nie?

Konrad Szocik: To zależy, jakie byśmy kryteria przyjęli, jaki system etyczny. 

Tomasz Rożek: Wiedziałem, że nie odpowiesz! Zawsze tak jest z bioetykami, że chcą to obudować, ale ja to rozumiem. Ok.

Konrad Szocik: Jeżeli byśmy patrzyli np. na użyteczność, utylitarystyczne podejście, to byłoby to na pewno użyteczne dla całej ludzkości. To byłoby użyteczne dla kraju, który ich wysyła, dla agencji kosmicznej, dla nauki. Natomiast mogłaby to być taka misja samobójcza rzeczywiście. I taki astronauta to jest szereg tutaj czynników, bo na pewno musiałby się na to dobrowolnie zgodzić, ale świadomość bycia pierwszym w historii ludzkości i ta sława, którą odziedziczy przynajmniej jego rodzina, gdy on nie powróci, i pewnie jakieś odpowiednio wysokie ubezpieczenie, mogą sprawić, że ta jego świadoma zgoda będzie zakłócona przez szereg elementów.

Ale tak mówiąc właśnie już nie tak pół żartem, pół serio, to rzeczywiście uważam, że to jest dość nieetyczne, bo raczej wiele wskazuje na to, że może po prostu wiele rzeczy się nie powieść w trakcie takiej misji. Odległość od Ziemi… To będzie coś bezprecedensowego w historii ludzkości. Możliwość uzyskania wsparcia chociażby w realnym czasie, gdzie ten sygnał radiowy będzie wracać np. 45 minutach. Niemożliwość ewakuacji. Gdy coś się wydarzy, nie będzie można wrócić jak chociażby z Księżyca czy ze stacji kosmicznej w ciągu kilku godzin, kilku dni. Więc w tym sensie ogólnie bym powiedział, że to jest raczej coś nieetycznego. 

Tomasz Rożek: Ale koniecznego czy nie?

Konrad Szocik: To znaczy koniecznego zależy, jak spojrzymy, jakie mamy długoterminowe cele. Więc mógłbym powiedzieć tak. Że jeżeli chodzi o taką ostateczną sensowność misji kosmicznych, to tutaj bym widział coś w rodzaju kolonizacji w celu zachowania istnienia gatunku. Tylko to jest coś, co raczej nie wydarzy się teraz. I gdy chodzi o te kataklizmy, które możemy przewidzieć w najbliższych kilkuset latach, to wydaje się, że różnego typu alternatywy na Ziemi by doskonale wystarczyły. Bo też pytanie kogo ocalimy.

Nie wyślemy np. miliarda ludzi. Wiadomo, że to będzie maksymalnie kilkaset osób, nawet gdyby to było kilka tysięcy. A co z pozostałymi na ziemi, którzy by mieli zginąć w trakcie jakiegoś kataklizmu? Tutaj też jest kolejna kwestia etyczna – ocalenie ludzkości, ale kogo, jakiej grupy i jak ta grupa zaprojektuje później to nowe społeczeństwo? 

Przeczytaj też: Jak Polacy rozwijają medycynę w Miami? Orphinic Scientific

Maciej Kawecki: Dzięki osobom takim jak Konrad Szocik widzimy, że przyszłość, o której pisał Stanisław Lem, stała się teraźniejszością. Konrad, i co dalej po skończonym stypendium? Planujesz zostać w Stanach Zjednoczonych, wrócić do Polski i pracować gdzieś w Europie? Jak będzie wyglądała Twoja przyszłość? 

Konrad Szocik: Zgodnie z umową stypendialną jestem zobowiązany i planuję wrócić do Polski po zakończeniu stypendium do mojej uczelni w Rzeszowie, gdzie pracuję cały czas jako adiunkt. Natomiast myślę, że nawet pracując w Polsce w przyszłości, takie możliwości wyjazdów zagranicznych, np. rocznych, byłyby idealne, gdy chodzi o dostęp do bibliotek i te możliwości konsultacji i dyskusji w takim środowisku jak tutaj, to raczej raczej takie stypendia w przyszłości byłyby bardzo przydatnym wsparciem, żeby móc te plany i działania, które tutaj rozpocząłem, kontynuować.  [00:11:46][35.9]

Podsumowanie

Rozwój nauki i technologii jest tak bezprecedensowo szybki, że coś, co wczoraj jeszcze było problemem czysto teoretycznym, dzisiaj staje się problemem realnym. Nie wiem, kiedy polecimy na Marsa, ale cieszę się, że problemem, tematem podróży kosmicznych zajmują się już nie tylko specjaliści od systemów podtrzymywania życia czy od systemów rakietowych, od silników rakietowych, ale także np. bioetycy. Nauka. To Lubię nie tylko na Facebooku i YouTubie.

Partnerem technologicznym cyklu: „Innowatorzy” jest @LOT Polish Airlines

Zobacz również

Podcasty NTL