Nauka To Lubię

Oficjalna strona Tomasza Rożka

Miesiąc: Wrzesień 2015

Jak fotografować Krwawy Księżyc?

Tegoroczne całkowite zaćmienie Księżyca (28.09 nad ranem) jest niezwykłe, bo połączone z zbliżeniem Srebrnego Globu do Ziemi. Kolejna szansa na sfotografowanie go dopiero za kilkanaście lat. Jak zrobić zdjęcie Krwawemu Księżycowi?

Tegoroczne całkowite zaćmienie Księżyca (28.09 nad ranem) jest niezwykłe, bo połączone z zbliżeniem Srebrnego Globu do Ziemi. Kolejna szansa na sfotografowanie go dopiero za kilkanaście lat. Jak zrobić zdjęcie Krwawemu Księżycowi?

Na początku zdanie wyjaśnienia. Fotografowania Księżyca nie jest trudne. Szczególnie Księżyc w pełni jest obiektem tak dużym i jasnym, że nie będzie problemu ani z jego znalezieniem na nocnym niebie, ani z ustawieniem na nim ostrości. Z tym poradzi sobie każdy aparat. W zasadzie jedynym sprzętem o jaki warto się zatroszczyć, jest statyw. Zachęcam do ustawienia aparatu w tryb manualny. W trybie automatycznym wszystkie zdjęcia będą bardzo do siebie podobne. Na „manualu” możesz poeksperymentować. Zanim przeczytasz dalej, rzuć okiem na mój poprzedni wpis, może Ci się przydać.   KLIKNIJ TUTAJ

No to do rzeczy:

Ostrość. Jeżeli mamy aparat w trybie manualnym, ostrość trzeba ustawić na nieskończoność. W trybie manualnym powinna się ustawić automatycznie (autofocus).

Czułość. Jeżeli aparat umożliwia ustawianie czułości (ISO), tym parametrem można się nieco pobawić, uzyskując czasami bardzo ciekawe efekty. Czym niższa czułość tym wyraźniejsze będzie zdjęcie (niższy poziom szumów). Niestety czym niższa czułość, tym dłuższy musi być czas naświetlania, a to może być problemem np. gdy nie mamy statywu albo gdy w kadrze są szybko poruszające się obiekty. Ich rozmazanie może być dodatkowy atutem zdjęcia. No ale to już kwestia gustu fotografa. Jeżeli chcemy by czas otwarcia migawki był jak najkrótszy, trzeba ustawić wysoką czułość. W takim wypadku na zdjęciu pojawiają się szumy („ziarno”). Może ono dodać artyzmu, ale znowu, to kwestia gustu. Dobra rada: zjawisko zaćmienia Księżyca trwa na tyle długo, że bez problemu można zrobić więcej niż jedno zdjęcie. Poeksperymentuj, ustawiaj różne wartości czułości.

Czas naświetlania. Bardzo trudno zrobić zdjęcie „z ręki” gdy czas otwarcia migawki wynosi mniej niż 1/30 s. Tym bardziej że mówimy o fotografowaniu bardzo odległego obiektu. Stąd jeszcze raz sugestia, by zaopatrzyć się w statyw, nawet gdyby miał być najprostszy. Jeżeli nie masz, obserwuj zaćmienie z miejsca w którym możesz oprzeć aparat o drzewo, krzesło czy chociażby słup od ogrodzenia.

Podobnie jak w przypadku ustawiania czułości, warto poeksperymentować ustawiając różne wartości czasów otwarcia migawki. Zdziwisz się jak różne mogą być zdjęcia tego samego obiektu. Czym krótszy czas migawki, tym bardziej otwarta musi być przysłona aparatu, gdy czas jest długi, przysłona musi być „domknięta”. I tylko z pozoru nie robi to różnicy. Gdy Księżyc będzie nisko nad horyzontem, gdy w kadrze będzie nie tylko jego tarcza ale także np. drzewa albo budynki, domknięta przysłona (wartości od 11 w górę) umożliwi zrobienie zdjęcia na którym ostre będą wszystkie obiekty. Otwarta przysłona (o wartości do 4,5) spowoduje że ostre będą tylko te obiekty na które ustawiona zostanie ostrość. Reszta będzie rozmazana. Jeżeli nie czujesz się na siłach operować przysłoną, ustaw jej automatykę i operuj czasem migawki. Zdziwisz się jak różne zdjęcia uzyskasz.

Ogniskowa. Wszystko zależy od kompozycji zdjęcia, a wiec od tego co chcesz na nim mieć. Jeżeli tylko tarczę Księżyca, ustaw jak najdłuższą ogniskową (jak najbardziej przyzoomuj). Unikaj zoomu cyfrowego, zdjęcie zawsze możesz skadrować na komputerze.

Napisałem to już tutaj kilka razy, ale napisze jeszcze raz. EKSPERYMENTUJ. Masz sporo czasu, zjawisko całkowitego zaćmienia Księżyca trwa kilka godzin. Nie ma sensu robienie kilkunastu czy kilkudziesięciu zdjęć przy takich samych parametrach. Baw się ustawieniami czasu, baw przysłoną i czułością. Jeżeli masz zmienne obiektywy, korzystaj z tego. Ponadto:

– Robiąc zdjęcie korzystaj z samowyzwalacza albo ze zdalnie uruchamianej migawki. W ten sposób nie poruszysz aparatu w czasie robienia zdjęcia.

– Spróbuj zrobić kilka zdjęć przy tych samych parametrach po to by potem nałożyć je na siebie. Zobaczysz, że uzyskasz ciekawy efekt.

– Spróbuj zrobić kilka tak samo skadrowanych zdjęć na różnych etapach zaćmienia. Nakładając je na siebie udokumentujesz na jednym zdjęciu przebieg całego zjawiska.
A jak już zrobisz dobre zdjęcie, pochwal się nim na FB.com/NaukaToLubie

Powodzenia !!!

 

2 komentarze do Jak fotografować Krwawy Księżyc?

Kiedy, gdzie i jak obserwować Krwawy Księżyc?

Gdzie zwrócić wzrok, o której godzinie rozpocznie się najciekawsze i czy trzeba do obserwacji krwawego Księżyca mieć z sobą jakikolwiek sprzęt?

Kiedy?

W najbliższy poniedziałek, od godziny 2 w nocy. Choć najciekawsze będzie się działo dopiero dwie godziny później. Kilka minut po godzinie 3 nad ranem tarcza Księżyca w całości będzie znajdowała się w tzw. strefie półcienia”. Ale na prawdę widowiskowo zacznie być dopiero o 4:11. Wtedy cały Księżyc będzie w cieniu Ziemi. Nie zniknie jednak tylko będzie się stawał coraz bardziej czerwony (z domieszką brązu). Do 4:47 tarcza Księżyca będzie stawała się coraz ciemniejsza, a od tego momentu z każdą chwilą będzie się rozjaśniała. O 5:23 nastąpi koniec fazy całkowitego zaćmienia. Strefę pełnego cienia, Księżyc opuści o 6:27.  W skrócie mówiąc to co najciekawsze wydarzy się pomiędzy 4:11 a 5:23 i potrwa 72 minuty.

Gdzie?

lunar_201509Krwawy Księżyc będzie w Polsce widoczny wszędzie. Zresztą nie tylko w Polsce, ale także w całej Ameryce Południowej, w prawie całej Ameryce Północnej i Afryce. Księżyc, a szczególnie Księżyc w pełni to bardzo duży i jasny obiekt, stąd będzie widoczny także w miejscach „zanieczyszczonych” sztucznym światłem, a więc np. w centrach miast. Oczywiście obserwacje będą lepsze, gdy będą prowadzone z dala od sztucznych świateł.

Całkowite zaćmienie Księżyca nastąpi w chwili gdy Srebrny Glob będzie nisko nad horyzontem. Oznacza to, że niczego nie zobaczymy np. górskich dolinach, albo w mieście, w otoczeniu wysokich budynków. Do obserwacji trzeba więc wybrać miejsce, w którym nie będzie przeszkód patrząc w kierunku zachodnim i południowo-zachodnim i zachodnim. Optymalnie, gdyby takie miejsce było na wzniesieniu.

To, że Księżyc będzie nisko nad horyzontem spowoduje, że obserwacje będą ciekawsze. Oczywiście pod warunkiem, że niebo nie będzie przysłonięte chmurami.

Jak?

Księżyc jest tak dużym i jasnym obiektem, że bez problemu można do obserwować gołym okiem. Zwykłą lornetka, nie mówiąc o nawet najprostszym teleskopie będzie można zjawisko „zacieniania” Księżyca zobaczyć bardzo dokładnie. Tak samo jak będzie można z dużymi detalami oglądać obiekty na powierzchni Księżyca.

Dobrym pomysłem jest fotografowanie i filmowanie zjawiska. Podobnie jak z obserwacją, nie potrzeba do tego żadnego specjalistycznego sprzętu. Wystarczy zwykły aparat fotograficzny (nawet kompaktowy automat). Jedyne o co warto się zatroszczyć to statyw. Z reki obraz będzie nieatrakcyjny.

Zainteresowanym obserwacją i fotografowaniem Krwawego Księżyca polecam mój kolejny wpis. KLIKNIJ TUTAJ !!!

5 komentarzy do Kiedy, gdzie i jak obserwować Krwawy Księżyc?

Pociąg wagi państwowej

Styk nauki (historii), polityki i ogromnych pieniędzy zawsze wzbudza emocje. Nie mam bladego pojęcia, czy w okolicach Wałbrzycha jest wyładowany złotem niemiecki pociąg pancerny. Byłoby jednak lepiej, gdyby urzędnicy i politycy nad tym tematem zamilkli.

Styk nauki (historii), polityki i ogromnych pieniędzy zawsze wzbudza emocje. Nie mam bladego pojęcia, czy w okolicach Wałbrzycha jest wyładowany złotem niemiecki pociąg pancerny. Byłoby jednak lepiej, gdyby urzędnicy i politycy nad tym tematem zamilkli.

Sprawa wygląda w skrócie tak. Wrocław, a właściwie Breslau, był drugim największym, po Berlinie, miastem III Rzeszy. Miastem bogatym nie tylko w tradycje i idee, ale także pieniądze. To tutaj znajdował się sporej wielkości skarbiec Rzeszy, to tutaj były banki, a w nich depozyty. Gdy sytuacja na frontach II wojny światowej zaczęła rozwijać się dla Niemców niepomyślnie, władze miasta zaapelowały do obywateli, by ci zdeponowali swoje bogactwa. Wszystko zostało skrupulatnie policzone i skatalogowane (jak to w Niemczech). Zamknięte w metalowych skrzyniach i zabezpieczone. W maju 1945 roku nie można jednak było dłużej czekać. Rosjanie zbliżali się do Wrocławia. Wtedy postanowiono skarb wywieźć. Było go za dużo na samochody, zdecydowano się więc na pancerny pociąg. Ten wyjechał z Wrocławia i w okolicach Wałbrzycha… słuch o nim zaginął.

70 lat później, w sierpniu 2015 roku na konferencji prasowej Generalny Konserwator Zabytków (nie żaden specjalista, polityk z nadania PSLowskiego) mówi, że na 99 proc. tzw. „złoty pociąg” znajduje się w miejscu wskazanym przez anonimowych poszukiwaczy skarbów. Konserwator (w randze wiceministra) przyznał także, że widział zdjęcia georadarowe, a na nich wyraźnie rozpoznał nie tylko pociąg i jego wagony, ale także ich uzbrojenie. W tym miejscu kilka słów o georadarach. One nie służą do identyfikacji czegokolwiek. One służą do zobrazowania warstw podłoża. Gdy w badanym podłożu znajdują się jakiekolwiek artefakty, specjalista na „wydruku” zobaczy, że w ziemi „coś” się znajduje. Dopiero na podstawie danych georadarowych przeprowadza się kolejne, bardziej wnikliwe analizy. Mówienie, że na zdjęciach z georadaru Generalny Konserwator Zabytków widział elementy uzbrojenia, wydają się być mało prawdopodobne. Dzisiaj dość trudno te informacje zweryfikować, bo wspomniane zdjęcia zaginęły. Nie ma ich np. w dokumentacji jaką anonimowi znalazcy pociągu złożyli w Urzędzie Miasta Wałbrzycha.

Złoty pociąg zyskał międzynarodowy rozgłos właśnie po słowach Generalnego Konserwatora Zabytków. Do jeszcze nie odnalezionego pociągu prawo roszczą sobie Rosjanie. Do jego zawartości Światowy Kongres Żydów. Można się oburzać, ale… jeżeli tam jest złoto Wrocławia, w części jest to złoto zrabowane właśnie Żydom. Reszta to depozyty niemieckiej ludności miasta. Z kolei ustalenia kończące II Wojnę Światową mówią dość wyraźnie, że niemiecki sprzęt wojskowy z terenów wyzwalanych przez Armię Czerwoną, należy się Związkowi Radzieckiemu (a więc Rosji). Prawa majątkowe w takich sytuacjach przedawniają się dopiero po upływie 100 lat. W tej sytuacji nam nie należy się oczywiście nic. No, może za wyjątkiem satysfakcji z wydanych na badania i ewentualne wydobycie pociągu pieniędzy.

Nie mam bladego pojęcia, czy w okolicach Wałbrzycha znajduje się niemiecki pociąg pancerny. Nawet jeżeli tam rzeczywiście jest, nie wiem, czy to ten sam, który wywoził skarby Wrocławia, czy jakiś inny. 70 lat po wojnie mamy bardzo małą wiedzę na temat labiryntu korytarzy drążonych przez Niemców w Sudetach. Nigdy nie ogłoszono zakrojonego na szeroką skalę programu naukowego, którego celem byłoby zidentyfikowanie czy przebadanie tego co w Sudetach robili Niemcy. A szkoda. Skala niemieckich prac musiała być ogromna, skoro w okolice zamku Książ miał być przeniesiony cały ośrodek zajmujący się badaniem, udoskonalaniem i produkcją niemieckich rakiet V. Swoją drogą, po wojnie zarówno sprzęt, dokumentację jak i ludzi „przejęli” Amerykanie. Tylko dzięki temu amerykański program kosmiczny dzisiaj jest wiodącym. W skrócie mówiąc, to Naziści postawili człowieka na Księżycu. A wracając do „złotego pociągu”. Polskie władze, zarówno na poziomie samorządu, województwa jak i stolicy, zabrały się za sprawę totalnie nieprofesjonalnie. Urzędnik rządowy (Generalny Konserwator Zabytków) chlapie językiem na lewo i prawo, inny urzędnik (wojewoda dolnośląski) zaprzecza wszystkiemu, a kolejny (prezydent Wałbrzycha) coś niecoś sugeruje. Efekt jest taki, że o niejasnej sprawie piszą światowe media, a w lasach wokoło Wałbrzycha na każdym kroku jakiś poszukiwacz skarbów. Niektórzy z nich nie znają subtelnych metod badawczych. Kilka dni temu w jednym z „podejrzewanych” miejsc ktoś podpalił las. Zamieszanie absolutnie nie służy nie tylko sprawie samego pociągu, ale utrwala także negatywny i NIESPRAWIEDLIWY obraz Polski za granicą. Jeszcze trochę, a przeczytamy, że to Polacy zrabowali złoto i kosztowności Niemcom i Żydom, których następnie podstępnie z Wrocławia wypędzili. Pasuje jak ulał do polskich obozów śmierci.

Teren, na którym pociąg jest, albo być może jest, powinien zostać natychmiast zamknięty i dobrze pilnowany. Badania powinno robić wojsko i specjaliści archeolodzy, a nie domorośli poszukiwacze przygód. A jeżeli cokolwiek będzie tam znalezione, powinno zostać w tajemnicy przetransportowane w miejsce, gdzie na spokojnie będzie można to zbadać i skatalogować. Dopiero wtedy, bez pośpiechu, na poziomie rządu, powinna zapaść decyzja, czy cokolwiek światu komunikujemy, czy naszym jedynym komunikatem będzie „no comments”. I tak przez przynajmniej kolejnych 30 lat.

 

Tekst ukazał się na portalu gosc.pl, zdjęcie pochodzi ze strony Stowarzyszenia Pamięci Powstania Warszawskiego 1944 (www.sppw1944.org)

1 komentarz do Pociąg wagi państwowej

Type on the field below and hit Enter/Return to search